

Dawno temu… na budowie
Trzydzieści lat temu, gdy byłem mały, świat wyglądał zupełnie inaczej. Nie wiem, czy lepiej, czy też gorzej. Były zapewne rzeczy gorsze, ale były także lepsze. To co pamiętam, to postanawiające na szybko nowe osiedla i wszechobecne place budowy.
Dla nas dzieci był to po prostu wymarzony plac zabaw. Rozrzucone wszędzie kręgi betonowe układały się w tunele i labirynty. Mogliśmy się tu gonić do woli. Ukrywać przed rówieśnikami i dorosłymi.
Krawężniki służyły za mury, a metalowe pręty za broń. Pełno tego było wszędzie. Za inspirację służyły nam książki o Indianach, a potem proza Sienkiewicza. Tak oto kręgi betonowe i poukładane krawężniki, zamieniały się w bronione twierdze i zamki. Podobną rolę pełniły wielkie betonowe płyty, z których wówczas wznoszono bloki. Trzeba było jednak uważać na stróża. Gdy nadchodził, rozpoczynał się pościg. Uciekało się pomiędzy betonowe płyty i surowe bloki. Jeśli nie zdążyło się uciec to można było oberwać po plecach grubym kablem. Takie to były czasy. Mimo wszystko ciekawi fakt, że wypadków wówczas było mniej. Czy dzieci były mądrzejsze, czy może po prostu byliśmy mniej „wychuchani” i potrafiliśmy sami o siebie zadbać?
Brak podobnych.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.

