

Nad morzem
Słońce mocno świeciło, a znad morza dolatywał lekki przyjemny wietrzyk. Było bardzo sympatycznie. Spacerowaliśmy leniwie między straganami. Tuż na lewo kusiła swoim wymyślnym szyldem kawiarnia. Był to właściwy moment, żeby skierować do niej swoje kroki. Kawa ma najlepszy smak, gdy pije się ją pod wieczór upalnego dnia.
Minęliśmy duże stoisko firmowe. To było nawet dość dziwne, że taka firma postawiła tu swojego przedstawiciela, choć z drugiej strony pomysł nie był taki głupi. Ze stojaka zwisały smycze reklamowe, a za szybą lśniły nowe modele telefonów. Wiejący wiatr sprawiał, że smycze lekko się poruszały i wydawały delikatne ledwo słyszalne dźwięki, gdy ocierały się o siebie. Jednak to spostrzeżenie zajęło mnie tylko na chwilę, bardziej interesująca wydawała się kawiarnia. Wyminąłem dyndające na wietrze smycze i skierowaliśmy swoje kroki do królestwa czarnej mocnej kawy. Dopiero, gdy zajęliśmy miejsce przy stoliku, zwróciło moją uwagę, iż siedzę tak, że znowu mam na widoku uliczne stoisko i powiewające na wietrze smycze reklamowe. Teraz jednak nie miało to już większego znaczenia. Ważniejsze było towarzystwo i filiżanka gorącego napoju, która stała przede mną.
Brak podobnych.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.

