

Z pokolenia na pokolenie
Niestety są ciągle jeszcze takie rodziny, w których przekazuje się alkoholizm i życiową bezradność z pokolenia na pokolenie. Normą jest w nich brak wykształcenia i chęć do zmiany na lepsze. Brakuje wzorców wskazujących na to, że można żyć inaczej.
Dla tych ludzi leczenie uzależnień jest jakimś nieporozumieniem. Sugestia, że powinni udać się na leczenie jest odczytywana jako niepotrzebna ingerencja. Wręcz stanowi zagrożenie. Dla nich ośrodki terapii uzależnień jawią się jako miejsca tortur lub kojarzą z więzieniem. Trudno przebić się przez mur, skoro pije ojciec, pije matka, a często dzieci także zaczynają swoją przygodę z alkoholem. Zachowania rodziców powinny raczej stanowić przestrogę, tak się jednak zwykle nie dzieje. Tylko nielicznym udaje się wyrwać z tego zaklętego kręgu.
Pomoc uzależnionym rzadko dociera do tej części społeczeństwa. Jeszcze rzadziej jest tam akceptowana. Złem w ich mniemaniu nie jest alkohol, lecz pracownik socjalny proponujący rozwiązanie. Złem jest terapeuta. Skoro żyje się tak od kilku pokoleń, to po co to zmieniać? Pracownikom opieki społecznej opadają ręce, nawet jeśli mają dobre chęci. Zwykle ostatecznie rezygnuje się z namów na leczenie i pozostawia tych ludzi własnemu losowi. Problem przenosi się na następne pokolenie.
Podobne wpisy:
- Szkoły i metody W psychologi istnieje podział na wiele szkół i różnorodność metod...
- Prywatny ośrodek leczenia uzależnień Jedną z najczęstszych przyczyn rozpadania się małżeństw są nałogi, a...
- Dla zwierząt Od dawien dawna, jak długa jest historia medycyny, leczono nie...
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.

